ZAKOPIAŃSKI WEEKEND BIEGOWY Z SOKOŁEM

autor: Szymon Jakubiec

 Zakopiańska uczta biegowa – Bon Appetit! Apetyczny, a za razem bardzo niestrawny cykl biegowy prowadzący przez tatrzańskie szczyty, czyli Zakopiański Weekend Biegowy z Sokołem wystartował w dn. 5-7 czerwca 2015 r. Od piątku do soboty biegacze z całej Polski i zza granicy mieli okazję wyciskać siódme poty na ekstremalnie wymagających trasach trzech biegów: VIII Biegu Sokoła (15,6 km), VIII Wysokogórskiego Biegu im. dh. Franciszka Marduły (32 km) oraz VI Biegu im. hr. Władysława Zamoyskiego (10 km). Wśród szacownej śmietanki biegaczy górskich oraz innych biegowych pasjonatów, zapaleńców i miłośników bólu znalazłem się również ja – reprezentant zacnego teamu Lachonów. Zakopiański weekend biegowy cieszący się ogromnym zainteresowaniem biegaczy serwował w swoim pikantnym i raczej ciężkostrawnym MENU wspomniane już 3 biegi:

PRZYSTAWKA & APERITIF: trasa Biegu Sokoła z deniwelacją 1013 m – na pobudzenie apetytu.  15 – sto kilometrową pętlę ze startem i metą w Kuźnicach najszybciej połknął Tomasz Gawroński z Jędrzejowa z czasem 1h19:39,9. Ja zdołałem ją przetrawić w 1h30:44,1 zajmując tym samym 11 miejsce open na 130 startujących i 6 miejsce w klasyfikacji Grand Prix.

DANIE GŁÓWNE: najważniejsze wydarzenie Weekendu Biegowego, czyli Wysokogórski Bieg im. dh. Franciszka Marduły, będący jednocześnie Mistrzostwami Polski w Biegach Wysokogórskich Skyrunning – ciężkostrawne 32 km dla biegaczy o wilczym apetycie. W tym roku trasa tego ekstremalnego biegu  doprawiona była gorzką deniwelacją liczącą 2218 m. Zwycięzcą biegu po raz kolejny został Marcin Świerc (Salomon Suunto Poland), któremu pochłonięcie obfitej porcji Marduły zajęło 3h 01:19. Z czasem 4h 03:13,1 zająłem 61 miejsce open na 279 startujących i 11 miejsce w klasyfikacji Grand Prix.

DESER: wisienką na torcie była meta 10-kilometrowego Biegu im. Wł. hr. Zamoyskiego zlokalizowana w jednym z najpiękniejszych miejsc w polskich Tatrach – nad Morskim Okiem. Pierwszy porwał się na słodkości Daniel Wosik z Kunowa z czasem 41:17,9. Z czasem 45:30 uplasowałem się na 19 miejscu open na 239 startujących i 5 w klasyfikacji Grand Prix.

Łącznie do uczty biegowej zasiadło blisko 700 zawodników, zaś w Grand Prix sklasyfikowanych zostało 53 zawodników. Grand Prix Sokoła jest prestiżową nagrodą,  dla pierwszych dziesięciu zawodników, którzy uzyskali najlepsze łączne czasy we wszystkich trzech biegach. Jego zwycięzcą został Piotr Biernawski z Nowego Targu, wśród pań najlepsza była Dominika Bolechowska z Zakopanego. Reprezentant Lachoteamu, czyli ja – po przebiegnięciu w ciągu trzech dni ok. 60 kilometrów z deniwelacją prawie 4000 m zająłem 10 miejsce. Ból i paląca zgaga minęły – a satysfakcja została. Teraz tylko zostaje podsycać apetyt na przyszłą edycję. To jak? „Do pobiegania” za rok.

 

Dodaj komentarz