WOJTEK PIETRZYK

wojtek (1977) Jako dzieciak, jako młody chłopak i jako student wraz kolegami sporo czasu spędzałem uganiając się przede wszystkim za piłką. Czasem była to piłka nożna, czasem koszykowa, czasem siatkowa a najczęściej tenisowa. W grach zespołowych nie byłem taki zły, lecz również nie wyróżniałem się wybitnym talentem.  Jednak z tenisem zaprzyjaźniłem się bardziej i na dłużej. Przynajmniej na szkolnym podwórku wygrywałem. Co mnie wyróżniało?  Dużo i szybko po korcie biegałem. Przeciwnicy bardzo się dziwili, gdy udawało mi się odbić niesamowicie zdradzieckie, wyglądające na niemożliwe do złapania piłki. Dobiegałem i wprawiałem ich w osłupienie. Chodzenie mnie nie bawiło. Jeszcze zanim na ekrany kin wszedł film pt” Forrest Gump” ja już miałem swoje stałe hasło: „Jak gdzieś idę, to biegnę”. Najbardziej bawiły mnie wyścigi z tramwajem nr 8, którym często wracałem ze szkoły do domu. Gdy mi uciekał z przystanku (pod Wawelem) goniłem go. Gdy nie udało się go złapać dwa przystanki dalej (Plac Wszystkich Świętych) to nie rezygnując gnałem przez rynek i po dwóch kolejnych przystankach (Teatr Bagatela) był już mój. W taki oto sposób zaprzyjaźniałem się z bieganiem. Jednak musiała mi stuknąć 30-tka bym pomyślał  że można bieganie usystematyzować, że można wprowadzić trening i sprawdzać się na zawodach. I zacząłem to robić dokładnie 4 maja 2008 roku w swoim pierwszym „treningu” stając  na linii startu Cracovia Maraton.  Niestety nie  dobiegłem do mety, bo zabrakło mi sił gdzieś na jednym z nowohuckich osiedli i wracałem na Błonia tramwajem. Ale to był tylko impuls do tego by ruszyć na podbój kolejnych biegowych tras. Coraz szybciej i szybciej. Aż dobiegłem w końcu w kwietniu 2015 roku do Lacho Team i wraz z wami ruszam ku kolejnym przygodom.  Wspólnie z Lacho Team pobijać rekordy:  5km (17:17), 10km (35:10), 15km (54:54), półmaraton (1:19:14), maraton (2:52:54). 

This slideshow requires JavaScript.

Dodaj komentarz