PIERWSZE KROKI

Pomnik Biegacza. Alaska 2012

Pamiętam ile siły i optymizmu dodało mi przeczytanie książki „O czym myślę kiedy biegam” Murakamiego. Po pierwsze byłem zaskoczony, że ten mało lubiany przeze mnie pisarz jest biegaczem – ba! Jest ultrasem!  Po drugie okazuje się: można myśleć podczas biegania. To właśnie tej książce zawdzięczam powrót do biegania a w konsekwencji poprawy kondycji, zdewastowanego potwornie organizmu (ważyłem 95 kilo) i jeszcze bardziej głowy (kilkuletnia walka z depresją). Powoli, mniej więcej po pierwszych przebiegniętych 1000 kilometrach, wyrobiłem w sobie ten potliwy nawyk, gdzie stukanie w czoło zastąpiłem wybijaniem stopami rozkazu: „myśl, myśl, myśl, słuchaj, słuchaj!”. Niestety: te pierwsze kilometry idą bardzo opornie i nic poza myślą „chcę do domu”, nie przychodzi do łba. Bieganie stało się dla mnie tym, czym przez ponad 10 ostatnich lat była sztuka: pasją, życiem i radością. Powiem więcej, to właśnie bieganie pozwoliło mi na nowo pogodzić się z miłością mega życia a przede wszystkim pogodzić z

Osaka 214
Osaka 214

samym sobą. Z każdym przebiegniętym kilometrem kleiłem instrukcję obsługi do tego wielce kapryśnego ego. W samotności, w bólu wsłuchiwałem się w błędy, weryfikowałem postępowanie, nieuzasadnioną złość na wszystko. Na ile „naprawiłem siebie” bieganiem a na ile życiowym doświadczeniem? Myślę, że po prostu bieganiem zarezerwowałem sobie czas, na ten całościowy osobowy remont. Polecam każdemu. Musisz wstać i spróbować przebiec te pierwsze 500 metrów. Jeśli tego dawno nie robiłeś, to prawdopodobnie czeka Cię stan przedzawałowy. Nie rezygnuj, spróbuj następnego dnia ponownie. Będziesz zaskoczony, że te same 500 metrów przychodzi z zadziwiwającą łatwością. Endorfiny w nagrodę zjeżą Ci włosy na plecach. Najważniejsze jednak jest to, że zaczynasz pracę nad całym sobą, gruntowny lifting: emocji, myśli, ciała, energii. Efekty będą pojawiać się już każdego dnia: rezygnacja z nałogów, lepsze samopoczucie, kolejny spuszczony kilogram, wyciszenie, czysta refleksja, wybielanie czarnych myśli. Potem to już tylko nałóg bo musisz wiedzieć, że bieganie jest najbardziej uzależniające ze wszystkich sportów. Samotność, długa prosta, brak limitu, mantra a na koniec gwarantowana satysfakcja… pedal to the metal!  

Arti Grabowski

Dodaj komentarz